Trwa forum muzyki klasycznej w Strzegomiu [FOTO]
Plenerowy koncert rozpoczął III edycję festiwalu Strzegom A Cappella. 25 sierpnia w ramach cyklu „Fortepian w kamieniołomie” przed publicznością wystąpiła Anna Świgut. We wnętrzach śląskiej perły gotyku – Bazylice Mniejszej koncertował Marcin Masecki & Capella Cracoviensis. „Kameralistyka nocą” w kościele św. Jadwigi zamknęła czwartkowe występy, a to dopiero początek festiwalu.
Anna Świgut zaprezentowała publiczności romantyczne utwory, z przeplatającym się motywem miłości, które idealnie wpasowały się w scenerię nieczynnego kamieniołomu „Bazalt” nieopodal Strzegomia. Jak podkreśla pianistka, koncert plenerowy w takiej przestrzeni był dla niej pierwszym tego rodzaju doświadczeniem.
Wieczorem we wnętrzach Bazyliki Mniejszej publicznością zawładnęła Capella Cracoviensis pod batutą Marcina Maseckiego, który jednocześnie zasiadł za klawiaturą organową. Artysta połączył w ten sposób rolę dyrygenta z rolą muzyka podkreślając, że do XIX wieku była to normalna praktyka, choć wymagająca szczególnej uwagi.
Anna Świgut zaprezentowała publiczności romantyczne utwory, z przeplatającym się motywem miłości, które idealnie wpasowały się w scenerię nieczynnego kamieniołomu „Bazalt” nieopodal Strzegomia. Jak podkreśla pianistka, koncert plenerowy w takiej przestrzeni był dla niej pierwszym tego rodzaju doświadczeniem.
Wieczorem we wnętrzach Bazyliki Mniejszej publicznością zawładnęła Capella Cracoviensis pod batutą Marcina Maseckiego, który jednocześnie zasiadł za klawiaturą organową. Artysta połączył w ten sposób rolę dyrygenta z rolą muzyka podkreślając, że do XIX wieku była to normalna praktyka, choć wymagająca szczególnej uwagi.
Koncertowy dzień zwieńczył występ w kościele św. Jadwigi, w którym na fortepianie zagrała Anna Świgut, a na skrzypcach Katarzyna Olszewska.
Cykl koncertów potrwa do niedzieli, 28 sierpnia i przyniesie w sumie jeszcze 9 koncertów w tematycznych blokach: „Fortepian w kamieniołomie”, „Kameralistyka nocą” i „Strzegom A Cappella”.
~Dwa oka
A czemu nie w rynku tylko gdzieś po krzakach muzykę się ukrywa. Tylko w rynku pasuje taka poważna muzyka. Ta sceneria i ten rezonans miedzy budynkami...panie burmistrzu tłumy by przyszły. A tak co? W krzakach nie liczni słuchali.