Reklama


Reklama


Reklama

Niezwykła historia Krystyny Rynkiewicz - Honorowej Obywatelki Strzegomia [FOTO]

Krystyna Rynkiewicz w październiku dołączyła do grona Honorowych Obywateli Strzegomia. Wieloletnia nauczycielka, harcmistrzyni i społeczniczka, której działalność wychowawcza oraz zaangażowanie na rzecz lokalnej społeczności na trwałe wpisały się w historię miasta, wspomina początki swojej drogi na ziemi jako wyjątkowo trudne.


Przyszła na świat tuż po wojnie, w niemieckim baraku. Jej matka była robotnicą przymusową. Nie była mężatką, jej narzeczony zginął na froncie, a ojcem dziecka został przypadkowo poznany Włoch.
 
- Przez całe życie człowiek, który ma jakieś kompleksy, a zwłaszcza kompleks  niższości, stara się udowodnić, że jest coś wart. I właśnie to jest takim motorem pracy. W moim przypadku było tak, że urodziłam się jako najmniej potrzebna istota na świecie. Tuż po wojnie, mama po chorobie na tyfus, baraki w Niemczech, na robotach. W takim właśnie zawirowaniu, w takim momencie mama była bardzo dzielna. Wydała mnie na świat, dała mi życie i postanowiła mnie wychować, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. To było również podwójnym jej dramatem, dlatego że była jeszcze panną. Jej narzeczony zginął na wojnie, a później z przygodnie poznanym Włochem zaszła w ciążę i on został moim biologicznym ojcem.
 
Wychowywała się w kochającej rodzinie. Ojczym, który dał jej nazwisko, był dla niej prawdziwym tatą. Dopiero w wieku czternastu lat dowiedziała się, że nie jest jej biologicznym ojcem.
 
Ciekawość poznania ojca tkwi w każdym dziecku. Ja tutaj nie miałam żadnych wątpliwości, że tata to jest mój tata. Ale później zadawałam sobie pytanie, kiedy dowiedziałam się, że to nie jest mój biologiczny ojciec, jak wygląda ten mój prawdziwy i gdzie on jest. Mama mi nakreśliła tylko kierunek, że był to Włoch, który pięknie grał na akordeonie, pięknie śpiewał, był duszą towarzystwa. Zawsze mówiła, że ja powinnam umieć grać, ale niestety nikt mi żadnego instrumentu nie kupił, a głosu do śpiewania nie miałam.
 
Dopiero w 1987 roku los sprawił, że Krystyna mogła wyruszyć śladem biologicznego ojca. Wtedy do Strzegomia przybyła włoska delegacja. Krystyna, jako komendantka hufca ZHP, pomagała w organizacji wizyty. Na kartce napisała kilka zdań po włosku: że szuka ojca, Bruno Gasparetto, urodzonego około 1920 roku. Kartkę przekazała włoskiemu komendantowi policji. Ten obiecał, że spróbuje pomóc. Trzy tygodnie później przyszła wiadomość: „Krystina, tuo padre vive!” — ojciec żył! 25 listopada 1987 roku Krystyna dowiedziała się, że mieszka w północnych Włoszech.
 
Kilka miesięcy później w 1988 roku, w ramach delegacji miejskiej, poleciała do Casamassimy — miasta, które później zostało pierwszym włoskim partnerem Strzegomia. Ojciec przejechał ponad tysiąc kilometrów, by się z nią spotkać.
 
- 24 kwietnia 1988 roku delegacja naszego miasta poleciała samolotem do Włoch. Ja również sobie opłaciłam ten wyjazd i poleciałam razem z nimi. Wtedy właśnie odbyło się to spotkanie. Mój ojciec mieszkał w północnej Italii, ale zaproszono go ponad 1000 km na południe, żeby mógł się ze mną spotkać. Była to niesamowita uroczystość i to było pierwsze moje takie wielkie wzruszenie w życiu. Spotykając się z ojcem, najpierw przyjrzałam się, czy jestem podobna do niego. Byliśmy ugoszczeni, zaproszeni do prezydenta prowincji, do sąsiednich miast, do pięknego miasta Alberobello.
 
O tej niezwykłej historii pisała włoska i polska prasa. Krystyna przyczyniła się nie tylko do podpisania umowy partnerskiej z Casamassimą, ale i do późniejszej współpracy z włoskim Pavullo nel Frignano, w regionie Emilia-Romania, tam, gdzie powstał polski hymn narodowy.
 
Dziś Krystyna odwiedziła Włochy już ponad 127 razy. Prowadzi tam grupy pielgrzymów i turystów, opowiada o historii, o ludziach, o losie. — Kocham Polskę, ale Włochy to cząstka mnie. Warto było być upartą, warto było szukać swojego ojca, bo w życiu zawsze jest czas na odnalezienie siebie — mówi dziś Honorowa Obywatelka Strzegomia.
 
Anna Stefanko
 
fot.: NaszStrzegom; materiały użyczone przez Krystynę Rynkiewicz
2025-11-05 11:55 615 Krystyna Rynkiewicz, Honorowy Obywatel Strzegomia,

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.

Komentarze na fb