Wzruszające wspomnienie Jerzego Rynkiewicza. W Strzegomiu zabrzmiały „Chabry z poligonu” [FOTO]
Muzyka, wspomnienia i wzruszające rodzinne opowieści wypełniły Centrum Aktywności Społecznej Karmel podczas spotkania poświęconego 80. rocznicy urodzin Jerzego Rynkiewicza. Choć wybitnego tenora nie ma już wśród nas od trzech lat, jego głos i artystyczny dorobek wciąż pozostają żywe w pamięci bliskich oraz publiczności, również tej strzegomskiej.
Podczas uroczystości Jerzego Rynkiewicza wspominały jego żona Krystyna oraz córka Anita Rynkiewicz. Spotkaniu towarzyszył recital Anity, która wykonała kilka utworów z repertuaru ojca, w tym „Chabry z poligonu” – pieśń szczególnie mocno kojarzoną z jego sceniczną karierą.
Krystyna Rynkiewicz przypomniała, że jej mąż przez blisko 40 lat występował na scenach operowych i estradowych. Do 1992 roku był związany z Teatrem Wielkim w Łodzi, gdzie stworzył 22 role, a następnie przez dwie dekady koncertował w Niemczech. Oprócz działalności operowej wykonywał także pieśni patriotyczne, utwory Moniuszki oraz kompozycje do muzyki Chopina. Współpracował z Centralną Orkiestrą Wojskową i zespołem Aleksandrowa, a największą popularność przyniosła mu pieśń „Chabry z poligonu”, która zdobyła uznanie publiczności festiwali kołobrzeskich.
– Dzięki występom z Centralną Orkiestrą Wojskową Jerzy Rynkiewicz trafił również na scenę Strzegomskiego Centrum Kultury. Gościł tu wielokrotnie, jednak szczególnie zapadł w pamięć mieszkańcom po sukcesach odniesionych na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu w 1986 roku. Jerzy bardzo polubił Strzegom i na dobre się tutaj zadomowił, zwłaszcza że związał swoje życie z Anastazją Dziewulską, dyrektorką Strzegomskiego Centrum Kultury. Razem wyjechali do Niemiec i przeżyli wspólnie 16 lat, aż do śmierci Nataszy. Co roku w wakacje wracali do Strzegomia, gdzie mieli wielu przyjaciół. Ja poznałam Jerzego w 1986 roku podczas jednego z jego koncertów. Trzy lata po śmierci Nataszy zadzwonił do mnie i zaprosił do Osnabrück. Spotkaliśmy się ponownie, a nasza znajomość z czasem przerodziła się w coś więcej. Postanowiliśmy wspólnie spędzić resztę życia - wspominała Krystyna Rynkiewicz.
Córka artysty mówiła o nim nie tylko jako o cenionym śpiewaku, ale przede wszystkim jako o człowieku pełnym wrażliwości i miłości do muzyki.
– Od najmłodszych lat zarażał mnie swoją pasją. Grał dla mnie na fortepianie, wspólnie śpiewaliśmy podczas domowych koncertów. Świetnie grał także na akordeonie, a w ostatnich latach życia uczył się gry na saksofonie – opowiadała Anita Rynkiewicz.
Spotkanie odbyło się w poniedziałkowe popołudnie 22 czerwca i było nie tylko okazją do przypomnienia imponującego dorobku artysty, ale także do wspólnego zatrzymania się przy wspomnieniach o człowieku, który muzyką potrafił poruszać serca słuchaczy.
Anna Stefanko
Komentarze
Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy